Jak zrobić ciekawe zdjęcie – Wenecja #2

Złota rada Pawła Kosickiego:

Nie biegam w kółko, raczej upatruję sobie dogodne miejsce i czekam, aż fotografia „sama do mnie przyjdzie”.

Wenecja # 2

Fot. Paweł Kosicki, Fujifilm X-T1+Fujinon XF23

Jesteście ciekawi, jak powstało to zdjęcie? Jaka była koncepcja i technika, jakie warunki? Zapraszamy do lektury!

***

Kluczem dla fotografii streetowej jest gest. To on najczęściej definiuje anegdotę i kontekst naszego zdjęcia. Fotografując w Wenecji przystanki wodnych tramwajów „Vaporetto”, tego właśnie szukałem, połączenia gestu i światła oraz aury tajemniczości, którą cenię sobie najbardziej. Wszelkie niedopowiedzenia na fotografiach to moim zdaniem atut.
Był wieczór, Wenecja, słońce powoli chyliło się ku lagunie. Nadeszła osławiona przez fotografów „złota godzina”.
Czułość miałem nastawioną na 400 ISO. To moje standardowe ustawienie. Zawsze to więcej niż 200, pozwala skrócić czas otwarcia migawki, jednocześnie zachowując idealną jakość obrazu. Mniejszą czułość stosuję tylko kiedy „brakuje migawki”, choć dziś kiedy X-T1 i X-T10 oferują jej elektroniczną wersję z czasem otwarcia migawki do 1/30.000s mogę fotografować w słoneczny dzień z maksymalnie otwartą przysłoną !  To technologiczny cud.
Przysłonę ustawiłem na 2,8, to moja ulubiona wartość. Po pierwsze obiektyw jest wtedy nieco przymknięty, co poprawia parametry optyczne, po drugie nadal rejestruje obraz zachowując płytką głębię ostrości, co zdecydowanie poprawia plastykę, a przede wszystkich pozwala skupić się oglądającemu fotografię na tym, co najważniejsze. Mój ulubiony obiektyw to XF23mm 1,4, słowem klasyczna 35 w pełnej klatce. To najbardziej uniwersalna ogniskowa, sprawdzająca się na ulicy, w reportażu, fotografii krajobrazowej, ale także w nieco „szerszym” portrecie. Słowem ideał. Pozostaje tylko znaleźć kadr, złapać ten właściwy moment. Nie biegam w kółko, raczej upatruję sobie dogodne miejsce i czekam, aż fotografia „sama do mnie przyjdzie”. Włączam manualny tryb ustawiana ostrości. Obrazy zmieniają się dynamicznie, nie byłbym w stanie przewidzieć, w którym miejscu kadru pojawi się „mój bohater”. Dodatkowo włączam funkcję podglądu ostrości. Migoczące punkty pomagają mi błyskawicznie wyostrzyć. To znacznie lepsze niż dalmierz, którego dawniej używałem …
Robię wiele zdjęć, wiem, że mój kadr jest w pobliżu, jestem cierpliwy … bez tego ani rusz. Mija kwadrans, klick, mam, to chyba to!
W sumie wykonałem około 20 fotografii, kilka na prawdę interesujących. Która będzie najlepsza ? Z odpowiedzią poczekam na zimowe wieczory, kiedy jeszcze raz, na spokojnie przejrzę wszystkie zrobione zdjęcia. W każdym razie „ta” ma „to coś” czego szukałem.

Paweł Kosicki

Be Sociable, Share!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.